poniedziałek, 10 września 2012

Szperakowe łowy



Witam, witam. Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moimi łupami z tzw.  „szperaków”.  Jak mam wolny czas, to lubię się wybrać na łowy. Niestety czasami kończy się na tym, że wychodzę z pustymi łapkami i troszkę smutno mi wtedy. Są też takie dni  (i wtedy buzia się cieszy), że można wyszperać coś ciekawego. A najfajniejsze są ceny,  bo niby gdzie indziej, można kupić zasłony za 4 zł. :)))






Moja śliczna,  kwiaciasta narzutka ( nad, którą trochę się zastanawiałam bo wymiary nie za duże ) ale ten wzór hmmmm …cudny. Myślę, że jest ona warta swoich, bagatela 18 zł. ;)


 









A te poszewki na poduszki powstały  z kawałka materiału, który kupiłam za jakieś 2 zł. Krawcowa ze mnie marna, ale coś takiego udało mi się uszyć.



Jest  jeszcze serwetka (w sumie to 2 serwetki)  i tu uwaga, uwaga, wydane całe 90 gr. No i jak tu się nie cieszyć?!?







I to tyle na dzisiaj kochane. Pozdrawiam :)




6 komentarzy:

  1. to gdzie ty chodzisz na te łowy???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to różnie czasem w mieście robimy z kuzynką maraton, ale w większości to u mnie tu na prawobrzeżu

      Usuń
    2. hmm czyli nie ma to jak prawobrzeże?? ja wprawdzie nie prowadzę bloga mieszkaniowego, ale jakbyś chciała i miała ochotę to zapraszam, musisz tylko wysłać mi swój adres email aneta.bacik@interia.pl

      Usuń
  2. No i cudne te łowy:)
    Kiedyś muszę sie wybrać z Tobą hihih

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Tylko, że Ty to zaraz uciekniesz do swojego lasu i co ja wtedy pocznę:(

      Usuń