środa, 12 września 2012

Różowe królestwo…


… czyli nic innego, jak pokój moich księżniczek. Do niedawna pokój był pomalowany na żółto, ale po prośbach Mai i tu cytat ”tato proszę, pomaluj mi pokój na różowo, ja zawsze o takim  marzyłam, przecież wiesz, że róż to mój ulubiony kolor” - marzenie się ziściło. Szybko poszło, farba bardzo dobrze kryła i wystarczyło pomalować jeden raz i efekt zadowalający.







Ale na różowy żyrandol, już się nie zgodziłam, co za dużo, to nie zdrowo. Jest biały i taki wydaje mi się najfajniejszy. W sklepie był też błękitny, jednak ten kolor jakoś do mnie nie przemawiał.



Jeszcze sporo pracy przede mną, zbieram się, zbieram i zebrać nie mogę, żeby pomalować resztę mebelków na biało. Miałam dużo chęci, ale na tej jednej komódce się skończyło… może kiedyś.



Pozdrawiam cieplutko:)))

1 komentarz:

  1. Słodko wygląda :) a ta komódka jest prześliczna!

    OdpowiedzUsuń