sobota, 29 września 2012

Mini metamorfoza




Moja lampka (w zasadzie to dziewczynek) doczekała się przemiany. Jakiś czas temu jej abażur (zielony) uległ zniszczeniu. Nie wiem jak to się stało, ale chyba stopił się od żarówki. Nie pokażę Wam jak wyglądał bo już dawno wylądował w śmietniku. 
Kilka tygodni temu kupiłam nowy, różowo-kwiaciasty (same wiecie jak to jest, trochę poleżał...musiał nabrać mocy:)) natomiast dzisiaj zabrałam się za malowanie. Efektem końcowym już się z Wami dzielę.

Tak było przed




A oto lampka w nowej odsłonie









  Maja zadowolona, czyli metamorfozę mogę uznać za udaną :)

 

4 komentarze:

  1. Wyszła cudna lampeczka, śliczna niunia w słodkiej rameczce ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki dzięki:) Roza mam pytanie:czy Ty coś wiesz o tym spotkaniu, które miało się odbyć w Szczecinie? Laurentino coś o tym pisała, ale już nie wiem czy ono było, czy jeszcze jest przed.

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna lampka, taka romantyczna!

    OdpowiedzUsuń